Fotograf - to nie jest zawód dla ludzi o słabych nerwach

I nie mam tu na myśli fotografowania dzikich zwierząt albo działań wojennych - choć w tym przypadku kwestia wyboru zawodu jest najbardziej świadoma...

Jesteście dla mnie nieustającą inspiracją, Drodzy Czytelnicy :) I ten artykuł powstał po przeczytaniu jednego z wpisów na FB - umieszczam go w tym dziale, bo właściwie dotyczy współpracy z Klientem.

Zostając "płatnym fotografem" mamy poczucie własnej wyjątkowości, rozumienia sztuki fotografowania, patentu na światło, oryginalności kadrów, postrzegania ludzi, sytuacji - itd.

Mało kto (ja także!) zastanawiał się przed wyborem tej życiowej drogi nad tym, że sprzedajemy przede wszystkim swój talent, a dopiero potem technikę, umiejętności, możliwości sprzętu... Wszak gdyby nie talent i osobnicza wrażliwość - trzech fotografów z tym samym zestawem sprzętu, postawionych w tym samym miejscu - zrobiłoby takie same zdjęcia.

Cóż... jak każdy artysta - bo rzadko kto  w tym zawodzie chce uchodzić za zręcznego rzemieślnika - jesteśmy czuli na krytykę. Co ciekawe - nie czujemy się urażeni, że ktoś krytykuje naszą technikę czy możliwości sprzętowe - najbardziej boli właśnie czepianie się talentu :)

I tu dochodzimy do sedna sprawy - czy mam na to wpływ? "De gustibus non est disputandum" mówi stara maksyma, każdy ma swój gust, poczucie estetyki, upodobania.

Drodzy Klienci, jest obecnie tylu fotografów i fotografujących, że spośród ich mrowia wybierzecie z pewnością tego, który patrzy na świat tak jak Wy. Trzeba tylko przeglądać portfolia i rozmawiać. I zaplanować sobie wystarczająco dużo czasu na poszukiwanie tego jedynego, który dla Was udokumentuje najpiękniej jak potrafi Waszą uroczystość... Ulotne chwile i emocje, które po latach będą najwspaniajszą pamiątką, i którą zawsze z dumą i drżeniem w sercu pokażecie.

Fotografowie i Fotografujący - nie bójcie się odmówić zlecenia - to nie boli. Albo przekazać je koledze po fachu, który zrobi to lepiej - tak - uprzedzam pytanie - zrobiłam to parę razy - to już boli, ale lepiej tak, niż stracić renomę lub dobre imię. Nie ma nic złego w przyznaniu się do tego, że nie jest to moja specjalność, nie czuję tematu, dlatego nie zrobię tego dobrze.

Podsumowując - jeśli chcecie się zająć fotografią "zawodowo" czyli brać za to pieniądze, a przejmujecie się tym co o Was powiedzą - radzę zająć się czymś innym, mniej stresującym. Gdybym obawiała się tego, co Klient może o mnie pomyśleć lub powiedzieć - przed zleceniem, w trakcie i po - to paraliżujący strach nie pozwoliłby mi wziąć aparatu do ręki i nacisnąć spustu migawki. Wyluzujcie się trochę - róbcie zdjęcia z przyjemnością, bo to Wasza pasja i miłość życia które stały się wymarzonym zawodem... I róbcie to najlepiej jak potraficie - dla siebie - a Klient z pewnością to doceni.

Czego Wam życzy Wasza Naczelna :)

Zgadzacie się...? Piszcie! Nie zgadzacie się? Też napiszcie na forum :)

Cytat dnia

Nawet najbardziej doświadczeni fotografowie nie są do końca pewni wyników swoich działań.
Matthew Brady

Babskim okiem

Inne aktualności